FANDOM


RozdziałyEdytuj

1.Rozdział: Chłodne Powitanie.

Chłodne Powitanie

Właśnie miał odbyć się test na maga klasy "S". Wszyscy byli podekscytowani. Gdy do Gildii przyszła Levy.

- Hej słyszeliście ? - Podbiegła do Natsu i reszty.

- O czym Levy ? - Spytała Lucy.

-O tym że do gildii ma dołączyć nowy Mag. - Odparła.

- Nowy Mag ? Jaki ? - Spytał Gray.

- A kogo to obchodzi. Silny jest ? - Spytał Natsu.

- Salamander ma rację. Silny jest ? - Spytał Gajeel.

- Jest byłym magiem klasy "S" z zagranicznej gildii magów. - Odparła Levy.

- Eeh hee. Słuchajcie mnie dzieciaki.- Mistrz wskoczył na ladę.

-Chciałbym wam kogoś przedstawić. Oto Mizuki Kageroza, nowy człowiek naszej rodziny. Ciepło go przywitajcie. - Wykrzyknął hucznym głosem. W czasie przemowy mistrza obok niego stał właśnie młody białowłosy chłopak.

- Witajcie. Jestem Mizuki. Miło mi poznać. - Uśmiechnął się do wszystkich.

- Coś jest nie tak. - Odparł Natsu gdy poczuł zapach Mizukiego zaniepokoił się.

- Salamander ma rację. - Gajeel również poczuł niepokój.

- Macie rację, coś mi się nie podoba w tym gościu. - Podszedł do nich Laxus.

- Jesteście wspaniali, Erzo masz na prawdę potężną magiczną moc, aż mi dech zapiera. - Odparł Mizuki po ciepłym przywitaniu przez wszystkich.

- Lucy twoje włosy, mmmm są wspaniałe. - uśmiechnął się do dziewcząt.

- Ojjj przesadzasz. - Erza walnęła go w ramię po przyjacielsku, będąc trochę rumiana.

- Naprawdę ? Dziękuję. - Odparła również trochę zarumieniona Lucy.

- Na prawdę wszyscy jesteście wyjątkowi. - Uśmiechnął się Mizuki do wszystkich.

- Dość tego. Wyzywam cię na pojedynek, nowy. - Gajeel pokrył się smoczymi łuskami i stanął jedną nogą na stół.

- Hahahahaha. - Natsu przyłożył mu płonącą pięścią w twarz po czym spoważniał.

- Ja się nim zajmę. - Odparł.

- Natsu ? - Zdziwiła się Lucy.

-chłopaki co jest ? - Zdziwiła się Levy.

- Hej Mizuki coś nam smokom nie pasujesz, jeśli chcesz zostać musisz udowodnić swoją siłę. Jeśli pokonasz Natsu będziesz mógł zostać. Co ty na to ? - Odparł Laxus do Mizukiego.

- Hola, hola, o co chodzi ? Co się dzieje ? - Zaniepokoił się Makarov.

- Nie, nie, spokojnie mistrzu. Przyjmuję wyzwanie. - Uśmiechnął się przyjaźnie do nich.

Wszyscy wyszli na podwórze, na otwarte powietrze by było gdzie walczyć.

- Zaraz poznasz siłę Smoczego Zabójcy. - Natsu zaczęły płonąć ręce a jego wzrok był przerażający i bardzo smoczy.

- Ty również. -Mizuki się uśmiechnął po czym otworzył szeroko oczy szeroko i stały się "smocze"

- On jest smoczym zabójcą ? - odarła zaszokowana Lucy. Z resztą nie tylko ona z resztą była zaszokowana wszyscy byli tym przejęci.

KONIEC 1 ROZDZIAŁU


2.Rozdział: Lód vs Ogień, Starcie Gadów.

Lód vs Ogień, Starcie Gadów.

Do gildii Fair Tail właśnie dołączył nowy członek, Mizuki Kageroza, Zabójca Smoków. Mag który uczył się magii smoków by zabijać smoki.

- No dalej Salamandrze. - Mizuki był uśmiechnięty przyjaźnie jak zwykle, a nad nimi zebrały się chmury z których zaczął padać śnieg.

- Co to ? Śnieg ? O tej porze roku ? - Zdziwiony Natsu spojrzał w górę.

- Prawdziwa moc smoczego zabójcy smoków wpływa na przyrodę. Nie jest ci za zimno ? Nie umiesz sprawić by świeciło słońce ? Może nie jesteś prawdziwym Smoczym Zabójcą ? - Nadal miał ten chytry a zarazem przyjazny uśmieszek.

- Dalej Salamandrze. - Dopinguje Gajeel.

- Dasz sobie radę Ognisty. - Krzyczy Laxus.

- Taki śnieżek mi nie zaszkodzi. - Uderzył Smoczym Rykiem w niebo nad sobą co sprawiło że słońce prześwitywało przez dziurę w chmurach padając na niego.

- Bardzo dobrze. Skoro mnie wyzwałeś to proszę zacznij. - Powiedział uśmiechnięty Mizuki.

-Proszę bardzo, żelazna pięść ognistego smoka. - ręce Natsu się zapaliły a on ruszył na Mizukiego, on jednak zrobił szybki unik.

-Pięść Lodowego Smoka. - W okół ręki Mizukiego pojawiła się mini śnieżyca, uderzył Natsu w brzuch co spowodowało ból i odmrożenia na brzuchu Natsu.

- Uaaaa. - Natsu złapał się za brzuch po czym znowu zaatakował Mizukiego on znowu zrobił unik i tym razem złapał za rękę Natsu i używając pięści lodowego smoka wybił mu przed ramię w miejscu łokcia.

- Już dość przerwijcie to. - Martwi się Lucy.

- Oni mają rację, rękę można nastawić odmrożenia też nie są poważne. Skończmy to. - Powiedział Mizuki.

- Też tak myślę. - Natsu miał opuszczoną głowę.

- Pora to skończyć. - Natsu podniusł głowę po czym rozszalały cały w płomieniach i wyładowaniach użył Grzmotu Ognistego Smoka.

- Ryk Lodowego Smoka - Mizuki Skontrował to Rykiem Lodowego Smoka.

- Dajesz Salamander. - Wykrzykuje Gajeel i reszta.

- To może być niebezpieczne. Obaj są smoczymi zabójcami ale po Mizukim nie widać zmęczenia, a Natsu daje z siebie wszystko. - Opisuje sytułację Erza.

- Oby to szybko skończyli. - Odparł Makarov. W tym czasie ataki oby zabójców się skontrowały. Jednak po chwili widać przewagę Lodowego zabójcy, który odparł atak Natsu uderzając go falą zimna.

- Co jest ? - Natsu chuchnął i jego oddech był chłodny.

- Pora to zakończyć. Sprawdźmy się na poważnie, Sekretnymi Technikami. Co ty na to ? - Spytał uśmiechnięty Mizuki.

-Szkarłatny Lotos...- Odparł Natsu.

- To chyba oznacza tak. Człowiek Lodu. - Ucieszył się Mizuki, za to publiczność patrzyła z niedowierzaniem.

- Oślepiające Ostrze Feniksa. - Natsu wybrał zaklęcie dość pochopnie nie używał go bez ognia z Rebuke. Ogarnął go ogień.

- Arktyczny Ekskalibur. - Odparł Mizuki po czym z jego rękawów zaczął wylatywać śnieg jak z armatki śnieżnej, a gdy połączył ręce nad głową uformował się miecz ze śnieżnj energii, gdy Natsu miał ruszać na przeciwnika. Mizuki Wahadłowym ruchem ręki uderzył w niego, fala lodu zamroziła wszystko w odległości kilometra w linni prostej niszcząc i zamrażając wszystko. Natsu leżał cała w szronie i odmrożeniach.

- Uhhh, ten ruch był niezły Natsu-kun znam podobny... Może trochę przesadziłem wszystko w porządku ? - Spytał Mizuki podchodząc i nachylając się nad Natsu.

- Coś ty mi zrobił ? - Natsu próbuje zapalić ogień ale nie może. Wszyscy zgromadzili się w okół nich, gratulowali mocy i wygranej Mizukiemu, a Natsu dobrej walki i pytali się czy wszystko w porządku.


KONIEC 1 ROZDZIAŁU


 3.Rodział: Mizuki na mieście.

Mizuki na mieście.

Mizuki, nowy mag Fairy Tail. Smok Władający Lodem, który przybył do gildii z nieznanych powodów udowodnił swoją siłę i miejsce w gildii rozgramiając Ognistego zabójcę smoków.

- Lucy-chan, czy mogłabyś oprowadzić mnie po mieście ? Jestem tu nowy i nie bardzo wiem gdzie co jest.- Spytał uprzejmie i jak zwykle z uśmiechem Mizuki.

- O~okej. - Odpowiedziała nieco zaskoczona Lucy.

- Więc spotkajmy się przed budynkiem gildii za pół godzinki. - Kageroza Uśmiechnął się po czym zniknął.

- Do zobaczenia. - Powiedziała Lucy. Kageroza w pokoju szukał czegoś, Gdy wyciągnął coś o wyglądzie Lacirmy.

- Nie podejrzewają mnie. Wszyscy mi ufają, z wyjątkiem smoków. W Fairy Tail jest ich wyjątkowo dużo. Ale do ataku powinno mi się udać zebrać informacje. - Powiedział Mizuki do osoby w Lacirmie.

- Dobrze. Nie śpiesz się mamy czas. - Powiedziała osoba w Lacrimie komunikacyjnej.

- Rozłączam się. - Kageroza schował przedmiot po czym zszedł ma dół by zwiedzać miasto z Lucy.

- Więc chodźmy Lucy-chan. Do zobaczenia wszyscy. - Spojrzał na Lucy potem na innych, po czym razem z Lucy ruszyli na miasto.

-Miasto jest naprawdę duże, jest tu dużo sklepów i hoteli. - Opowiada Lucy pokazując na różne budynki.

- Jest tutaj pięknie, nie tak jak u mnie było. Jest ciepło i wszyscy wydają się być szczęśliwi. - Uśmiecha się Mizuki spoglądając dookoła.

-Naprawdę a gdzie się wychowałeś ? - Spytała Lucy.

- Wychowałem się w Ishvanie. - Powiedział Mizuki który przez chwilę spoważniał, po czym znowu się uśmiechnął.

- Z tego kraju pochodzi Gray. - Ucieszyła się Lucy.

- To tam grasował Deliora ? - Odpowiedziała Lucy.

- Tak. Narobił zniszczeń. - Powiedział po czym dodał w myślach: Gdyby mój ojcec go nie uwolnił.

- Chodźmy na lody. Ja stawiam. - Powiedział Mizuki, po czym łapiąc Lucy za rękę pobiegł z nią do lodziarni.

- Poproszę 10 różnych gałek lodów, a dla ciebie Lucy ? - Uśmiechnął się.

- he ? Ja poproszę waniliowe. -Opowiedziała Lucy.

- Okej to jeszcze waniliowe. - Mizuki zapłacił wręczył loda Lucy i ruszyli dalej zwiedzać. Zwiedzali muzeum, wiele różnych sklepów, jedząc lody i świetnie się bawiąc. Niestety gdy bawili się najlepiej przyłapał ich Gajeel.

- Lucy, co ty robisz ? - Podszedł do nich.

- O witaj Gajeel. Oprowadzam Mizukiego. - Odparła Lucy.

-Hej Lodowy, nieźle wczoraj przyłożyłeś Salamandrowi. - Zaśmiał się uiśmiechnięty i wyciągnął rękę żeby mu przybił piątkę.

- Dziękuję, Gajeel-san. - Odparł Mizuki po czym przybił mu piątkę.

- Ale nie myśl że ci ufam. Jestem Zabójcą smoków mam wyczulone zmysły. - Oczy zrobiły się "smocze" jak i reszta zmysłów inne niż wzrok się wyczuliły.

- Dobrze, Gajeel-san. - Mizuki nawet na to nie zareagował.

- Pa Gajeel. - Porzegnała się Lucy gdy ten musiał się już zbierać.

- Pa. -macha mu Mizuki. Po spotkaniu okazało się że zrobiło się już dość późno, więc postanowili się już zbierać do domu. Mizuki odprowadził Lucy do domu. Po czym sam wrócił do siebie.

-Hmmm mili są. Naprawię mi przykro że będę musiał to przerwać. - Powiedział po czym się położył.

KONIEC 3 ROZDZIAŁU


4.Rodział: Pora na misję.

Pora na misję.

Minęło już kilka dni, Mizuki już się zapoznał z każdym w gildii, nawet zabójcy smoków zaczęli mu już ufać, tylko Natsu ciągle czół jakąś urazę.

- Drogie dzieci, pozwolę wam wyruszyć w misję rangi "S" jeśli tylko w skład waszej drużyny wejdą następujące osoby:Happy, Gajeel, Lily, wy, oraz Mizuki. - Odparł Mistrz do Natsu i Lucy wskakując na stół przy którym siedzieli

- Co ?! Mamy wziąść ze sobą tego ważniaczka ? - Warknął Natsu.

- Cieszcie się że dostajecie misję "S" żadne z was nie jest magiem "S", jedynie Mizuki nim był i tylko ze względu na niego daję wam tę misję. - Odparł staruszek.

- Dobrze, mistrzu zawiadomimy wszystkich i jutro wyruszamy. - Powiedziała Lucy z chęcią rozładowania atmosfery.

- Dziękuję, Lucy-chan. - Uśmiechnął się zeskoczył ze stołu i odszedł podśpiewując.

- Natsu ty idź powiedzieć Happiemi i Gajeelowi, a gdzie Gajeel tam i Lily, a ja poszukam Mizukie.. - Mówiła Lucy gdy w pół słowa przerwał mu Mizuki który wyrósł jak z podziemi stał za nią.

- Nie kłopocz się, Panienko Lucy. Słyszałem wszystko, pójdę po Gajeel-kuna i Happy-kuna z Natsu-chanem. Pozwolisz mi Natsu-chan ? - uśmiechnął się do niego Mizuki

- A niech ci będzie. Mnie jest wszystko jedno. - Natsu wstał i ruszył na miasto szukając Gajeela i Happiego mielim się razem wybrać trenować do lasu. Natsu czuł się coraz bardziej zirytowany obecnością Mizukiego. Idą obok siebie Mizuki spokojnie patrząc przed siebie ze stoickim, dwulicowym sztucznym uśmiechem, a Natsu spoglądając na niego podejrzliwie jednym okiem. Idą, idą, idą, a Natsu coraz bardziej podirytowany.

- Waaaaaaaaaaaaaaa, czy mógłbyś przestać ?! - wrzasnął Natsu.

- O co ci chodzi Natsu-chan ? - Odparł Mizuki udając zdziwienie.

- O to co robisz !? Przestań ?! Okej !? - Znowu wrzasnął Natsu.

- Okej. - Uśmiechnął się po czym nie zmieniając swojego zachowania z dziarskim ale jakże wkurzającym uśmiechem dreptał z Natsu w stronę lasu. Brak zmiany zachowania mężczyzny załamał Natsu.

- A niech cię. - Odparł od niechcenia Natsu, gdy dochodzili do Lasu. W lesie długo nie musieli szukać krzyków Gajeela, oraz wesołych pokrzykiwań Happiego. Gdy doszli do serca odgłosów zobaczyli walczących Liliego i Gajeela.

- Hej. Salamandrze, Ice Drago. Czego tu szukacie ? - Odparł Gajeel.

- Witajcie Happy-kun, Gajeel-san, Lily-chan. Chcielibyśmy cię zaprosić na misję, misję rangi "S" Będzie świetnie - Odparł uśmiechnięty Mizuki.

- Taaa, ju hu. - Odparł Natsu nadal zirytowany, a przez to bez ducha.

- Salamander, Ice Drago i ja razem na misji ? - Uśmiechnął się Gajeel.

- Zaje@?!#@!. - Odparł Gajeel.

- Zgadzamy się. - Przetłumaczył Lily.

- Aye Sir. - Ucieszył się Happy.

- Więc ustalone. Wybornie. - Powiedział uśmiechnięty Mizuki i ciągnąc zniechęconego Natsu którego wyraz twarz mówił "Pomocy" do Gildii.

- Lucy-chan wszyscy się zgodzili, cała drużyna w komplecie. - Uśmiechnął się Mizuki. Zostawiając Natsu, i przebiegając obok lucy pobiegł do pokoju. Było widać jak przez sekundę Mizuki patrząc na piersi i usta Lucy, uśmiechnął się zachłannie i oblizał. Nikt z gildii jednak tego nie dojrzał. Następnego dnia rano, wszyscy z plecakami wszyscy byli gotowi do podróży. Przywitali się po czym z uśmiechem ruszyli w stronę wschodzącego słońca.

KONIEC 4 ROZDZIAŁU


5.Rodział: Wyprawa ciężka rzecz cz.1.

Wyprawa ciężka rzecz cz.1.

Nasi bohaterowie dziarsko wędrują przez góry i doliny, rzeki i jeziora. Wędrują już dzień, Natsu pełen energii postanowił nie przejmować się chłodnym charakterem Mizukiego i dobrze się bawić, Lucy rozgląda się podziwiając dziką przyrodę, Gajeel przekąsza metalową buławę, Lily Natomiast czyści swój miecz.

- Jjjjjjjuuuuuu huuuuuuuuuuuu to będzie świetne. Lucy przeczytaj jeszcze raz na czym polega zadanie ? - Wykrzykuje podniecony zadaniem Natsu.

- O~Okej. Ranga misji: "S", misja ma polegać na rozwiązaniu zagadki, znajdującej się w zamku, nie daniu się zabić i przyniesieniu skarbu do zleceniodawcy, uwaga skarb jest bardzo dobrze strzeżony. Nagrodą jest zamek i 1/16 skarbów znajdujących się w zamku. - Czytała Lucy.

- A co będzie jak tym skarbem okaże się zborze albo woda ? - Zaśmiał się Mizuki.

- O czym ty mówisz ? - Spytał Gajeel kończąc jeść buławę.

- W niektórych biednych krajach bądź wioskach skarbem jest woda, bo jest tam bardzo rzadka. - Uśmiechnął się do Gajeela.

- Też o tym słyszałam. - Dodała Lucy.

- Że co !? - Zdziwił się Natsu.

- Spokonie, wioska do której idziemy jest bogata, a jej mieszkańcy pławią się w luksusie. Nagroda z pewnością jest w złocie. - Uspokoiła chłopców Lucy.

- Uffff to dobrze. - Odetchnął z ulgą Natsu

- Taaaa, kiepsko by było gdybyśmy dostali wodę. - Zaśmiał się Gajeel.

- Tak ale nawet jeśli nam się uda, w nagrodę jest również zamek, kto go weźmie ? Co z nim zrobimy ? - Znów zaczął rozmyślać Mizuki.

- Eeeee, jeśli jest z metalu to mogę go zjeść. - Zaśmiał się tryumfalnie Gajeel

- Ooooo tak, Gajeel daj czadu. - Rozszalał się Natsu.

- Ojjjeju. Chłopaki. - Załamała się Lucy.

- Najlepiej będzie go sprzedać. Jeśli jest duży i w dobrym stanie możemy za niego naprawdę dużo dostać. - Odparł uśmiechnięty Mizuki.

- Serio ? - Spojrzeli na niego Gajeel i Natsu ze zrezygnowaniem bo zniszczył ich plan zjedzenia zamku.

- Genialne, dobry pomysł. Jeśli szybko znajdzie się chętny to nam się bardzo opłaci. - Ucieszyła się zaskoczona pomysłem Lucy. Słońce już zachodziło, a oni wciąż byli daleko.

- Ciemno się robi. - Odpowiedział Natsu rozpalając rękę by było jasno.

- Macie rację kociaki. - Odparła postać wyskakująca wraz z kilkoma innymi postaciami z krzaków.

- Taaa, rozbierać się i oddawać oszczędności. Zwłaszcza ty ślicznotko. - Jeden z nich taki z zielonym irokezem, puścił oczko do Lucy.

- Że co ? - Zapytała zdziwiona i przerażona Lucy.

- Chyba se jaja robicie. Żelazna pięść... - Natsu rozpala dłoń mocniej i "przykłada" do twarzy gościowi z irokezem. - Ognistego Smoka. - Dodaje po uderzeniu, a Irokez odlatuje na dużą odległość łamiąc kilka drzew.

- Pięść Lodowego Smoka. - Dwójce innych przyłożył Mizuki i oni również polecieli gdzie pieprz rośnie.

-Ryk Żelaznego Smoka. - Zdmuchnął resztę Gajeel, co spowodowało że droga została zdatna do przejścia.

- I już po sprawie, szkoda że ich tak mało. - Odparł Natsu.

- Tak przydało by się ich więcej. - Dodał Gajeel.

- Muszę się z wami zgodzić. - Potwierdził Mizuki.

- Chyba żartujecie. - Powiedziała Lucy zaskoczona zgodnością chłopców.

Po Pewnym czasie wędrówki wszyscy byli już bardzo zmęczeni więc rozłożyli śpiwory, rozpalili ognisko i położyli się spać. Mizuki zasnął jako ostatni, uśmiechając się złowieszczo na koniec.

KONIEC 5 ROZDZIAŁU


6.Rodział: Wyprawa ciężka rzecz cz.2.

Wyprawa ciężka rzecz cz.2.

Nasi bohaterowie dopiero co wstali. Było bardzo wcześnie, właściwie myślami byli nadal w krainie morfeusza. Widać leżącego przy drzewie drze mającego Gajeela, i upadającego na ziemię śpiącego Natsu. To była ciężka noc, bo Gajeel Strasznie chrapał, i wszystkich budził, za co obrywał i również nie mógł zasnąć. Happy i Lily również padały jak muchy ze zmęczenia. Mizuki którym miał zatyczki jednak spał wybornie, Lucy również spała bardzo dobrze z zausznikami, coś ją tknęło że to dobry pomysł wziąć je ze sobą. Teraz właśnie poszła się wykapać w pobliskim małym wyglądającym jak duża wanna jeziorku.

- Pójdę po drewno na opał to zrobimy sobie śniadanie. - Powiedział do pół przytomnych towarzyszy Mizuki. Lecz wiadome było że nie to było w jego intencjach w końcu Natsu mógł rozpalić ogień nawet z mokrego drewna.

- Jak cieplutko. - Powiedziała Lucy rozglądając się w około Lucy.

- Chyba nikogo nie ma. - Uśmiechnęła się po czym zaczęła się rozbierać, a gdy były już naga. Powoli weszła do jeziorko-wanny. Zza krzaków było widać było niesforne oko, oraz uśmiech dość złowieszczy lecz dobrze nam znany, był to Mizuki.

- Lucy, Lucy, Lucy masz naprawdę piękne ciało. - Widać było że jego oczy błyszczą się na złoto, używał nieznanej magii oczu. Przez co widział nie tylko nagą ślicznotkę ale również narysowane na niej runy gwiezdnego maga. Zrobił zdjęcie magicznym aparatem. Po czym uciekł wracając do przyjaciół z garstką chrustu. Rozpalił ognisko po czym zaczął gotować jajecznicę ze znalezionych po drodze jaj. Gdy Lucy wróciła do obozu wycierając włosy. Mizuki właśnie podawał właśnie swoją wyśmienitą jajecznicę.

- Dziękuję. - Lucy Usiadła koło ognia po czym spróbowała i od razu ją rozbudziło, na resztę też to podziałało.

- Wspaniałe Ice Drago. Naprawdę wspaniałe. - Pochwala danie Gajeel.

- Mam siły jak sto ognistych smoków. - Natsu ryczy w powietrze rykiem ognistego smoka zachwycając się potrawą.

- Bez przesady to wcale nie jest takie dobre... Dobra kończcie bo musimy się zbierać. - Powiedział Mizuki pakując rzeczy.

-Okej, okej. - Odpowiedziała Lucy kończąc jeść. Wszyscy się sprężyli zjedli szybko i wyruszyli w dalszą podróż. Idą, idą, idą i końca nie widać. Idą, pogoda jest piękna, nie ma na co narzekać z wyjątkiem nudy.

- Wwwwwwwwwwwwaaaaaaaaaa co za nudy nie mogę tego wytrzymać. - Wrzeszczy Natsu.

- Spokojnie, Natsu-chan, już niedługo będziemy na miejscu jeszcze pradę godzin, zjedź mafinkę. - Rzucił mu mafinkę.

- Dobra. - Natsu je niechętnie jak dla niego podejrzaną mafinkę.

Kilka Godzin puźniej....

- WoW jakie gigantyczne miasto. - Zachwyca się ogromnym miastem które w wyglądzie przypomina Las Vegas.

- Zaiste miasto jest piekne. - Odpowiada uśmiechnięty Mizuki rozglądając się po mieście.

- Ile metalu. - Ślini się Gajeel.

- Miejmy nadzieję że jest tu dużo silnych magów z którymi można walczyć. - Powiedział Lily rozglądając się po mieście.

- Niestety Lily, miasto nie ma praktycznie żadnego maga, dlatego magowie z Magnolii dostają tu zlecenia. - Odparła Lucy.

- Aye nie sir. To nie fajnie. - Odparł Happy.

- Cienko nie będzie z kim powalczyć. - Odparł Natsu.

- Przepraszam czy wy jesteście z Gildii Fairy Tail ? - spytał starszy pan ubrany jak lokaj.

- Tak to my. - Uśmiechnął się Mizuki.

- Aye Sir. - Ucieszył się Happy.

- A więc wsiadajcie do karocy zawiozę was do mojej pani. To ona was zatrudniła. - Uśmiechnął się przyjaźnie Lokaj.

- Dobrze. - Odparła Lucy popychając wszystkich by weszli do środka.

- Wiecie co ja polecę z Happym. - Powiedział Natsu.

- Aye. będziemy tuż za wami. - Złapał Natsu.

- Dobrze. Proszę się nie zgubcie. - Uśmiechnął się ponownie lokaj. Niedługo potem byli już na miejscu. Weszli do środka i zostali poproszeni o poczekanie. Czekają, czekają, czekają, aż im oczom ukazuje się piękna młoda dziewczyna która mówi.

- Witajcie. To ja wam zleciłam to zadanie przedstawcie się i powiedźcie coś o swojej magii, proszę. - uśmiechnęła.

- Natsu Dragneel, Zabójca Ognistego Smoka.

- Gajeel Redfox, zabójca Żelaznego Smoka.

- Mizuki Kageroza, zabójca Lodowego Smoka.

- Lucy Heartfilia, Mag Gwiezdnych Duchów. - Przedstawiają się po kolei.

- A to są Happy i Lily, nasi przyjaciele. - Powiedział Natsu.

- Nasza magia to Aera. - Odparł Lily.

- Widzę że jesteście silnymi magami, a więc waszym celem jest pierścień, pierścień znajdujący się w pobliskim lesie. Bronią go liczne pułapki i strażnicy, oraz zaklęcie by je przełamać trzeba pokonać strażnika. Dziś prześpijcie się u mnie a jutro ruszcie na zamek. - Odpowiedział Zleceniodawca.

KONIEC 6 ROZDZIAŁU


7.Rodział: Pierścień, Zamek, Golem i Zagadka.

Pierścień, Zamek, Golem i Zagadka.

Nasi bohaterowie tym razem śpiąc w oddzielnych pokojach wyspali się doskonale, każdy z nich był wypoczęty jak nigdy śpiąc w tak wygodnych łóżkach jakie im zaproponowano. Zeszli na dół. Co dziwniejsze Mizuki wyszedł z pokoju pani zleceniodawczyni.

- Witajcie jak wam się spało ? - spytała piękna, ubrana w jedwabną, prześwitującą koszulę nocną zleceniodawczyni.

- Heeeee ?! - Mizuki, Natsu i Gajeel spalili buraka widząc jak ubrana jest ich tymczasowa "szefowa".

- Jak ty się ubierasz kobieto ?! - Odparła równie zaszokowana co czerwona Lucy.

- Aye Sir, super seksownie. - Odparł Happy.

- W rzeczy samej. - Odparł Lily.

- No to jak chłopcy ? Minęła noc ? - Powiedziała seksownie przechodząc obok chłopaków.

- Marianie. - Powiedziała kobieta.

- Już moja pani. - Marian(lokaj) rozłożył najróżniejsze pyszności smakołyki na stół.

- Waaaaaa. Było eeeeeee. Jest wspaniale. - Natsu i Gajeel zaczęli się ślinić, a oczy zaczęły mu świecić.

- Na pewno możemy to wszystko zjeść ? - Odparł Mizuki.

- Po tak pracowitej nocy, możecie zjeść co tylko chcecie. - Odparła pół jęcząc uwodzicielsko do Mizukiego.

- Pracowitej nocy ? - wszyscy spojrzeli się dziwnie na Mizukiego.

- Coś nie tak ? Jedzcie. - Powiedział Mizuki zapełniając swój talerz i usta pysznościami leżącymi na stole.

- Smacznego. - Natsu zjada wszystko co mu przyjdzie w ręce. Gajeel to samo, natomiast Happy i Lily, zlatują na dół pikując i pożerają to co im w łapki wpadnie.

Po kilku minutach na talerzach jak i na stole i w spiżarni nie został nawet okruszek.

- Waaaaaaaaa. Ale się najadłem. - Powiedział Natsu i jak reszta głaskał się po wydętym z przejedzenia.

- Cieszę się że wam smakowało, odpocznijcie trochę, a potem możecie już wyruszać. Zamek znajduje się za miastem w lesie, nie da się przegapić. - Powiedziała Zleceniodawczyni po czym poszła na górę się przebrać.

Po około godzinie, wszyscy byli gotowi do drogi, dostali mapę oraz dokładniejsze informacje dotyczące miejsca gdzie znajduje się zamek.

- Dziękujemy. - Uśmiechnęła się Lucy chowając mapę.

- Aye Sir, wrócimy z pierścieniem. - Odparł Happy.

- Albo z pierścieniem albo wcale. - Uśmiechnął się Mizuki.

- Była by wielka szkoda. - Odparła zarumieniona zleceniodawczyni, co sprawiło że wszyscy znowu spojrzeli na Mizukiego, który się tylko zaśmiał.

- Haha, dobra chodźmy. - Zaśmiał się Gajeel.

- Taaa już się nie mogę doczekać. - Natsu wyskoczył z posiadłości z okrzykiem podniecenia tym że wreszcie będzie mógł powalczyć na poważnie.

- Do boju Salamandrze. - Wrzasnął Gajeel i ruszył za nim.

- Nie zostanę w tyle. - Mizuki szybko ruszył za nimi.

- Do zobaczenia. - Lucy pomachała młodej zleceniodawczyni i pobiegła za nimi.

- Bądźcie bezpieczni. - Odpowiedziała machając im.

- Miejmy nadzieję że nie stanie się z nimi to co z resztą. - Odpowiedział Marian.

Szli przez ciemny las, gdyby nie mapa zupełnie nie mieli by pojęcia gdzie się znajdują, mapa nie była zbyt dokładna ale zawsze dawała poczucie bezpieczeństwa i większe szanse. Po jakimś czasie błądzenia w lesie i spotykaniu się z Vulkanami i ruchomymi piaskami dotarli do ogromnego złowieszczego zamku.

- To chyba tu. - Odparł Lily.

- Aye Sir ? - Odpowiedział Happy.

Przed zamkiem pojawiła się armia kamiennych wilków których oczy ociekają fioletową energią. Smoczy zabójcy od razu przygotowali się do walki, natomiast Lucy wyjęła klucz. Ten kto pierwszy zaatakuje będzie na straconej pozycji, bo będzie odsłonięty, nie ma głupich, lecz w końcu wilki nie wytrzymały i ruszyły na magów, co ich również sprowokowało do ataku.

KONIEC 7 ROZDZIAŁU


8.Rodział: Zagadka Golema.

Zagadka Golema.

Natsu, Gajeel, Lucy, Mizuki i dwójka Exceedów wyruszyli na misję rangi "S", którą zlecił im Mistrz. Chciał by Natsu dostrzegł że nie bo powodu Mizuki jest w ich gildii. Po gługiej pieszej podroży doszli ogromnego miasta gdzie zostali miło ugoszczeni przez ich zleceniodawczynię. Następnego dnia wyruszyli na zamek, gdzie zostali nie miło przywitani przez sforę kamiennych wilków którym z oczu źle patrzyło, na raz zaatakowali, co sprowokowało naszych magów do kontrofensywy. W ktrej Lily używa swojej powiększonej formy do walki, a reszta oczywiście swoim magii, nawet Happy, używa Aery i sprawia że wilki go gonią po czym na siebie wpadają rozbijając się.

- Żelazne Pięści Ognistego Smoka. - Krzyczy Natsu rozbijając coraz to więcej wilków.

- Otwórzcie się bramy byka, Taurus. - Lucy przyzywa byka

- Piersi Lucy są najlepsze! Szał Byka. - Pojawiając się byk jednocześnie niszczy kilka wilków broniąc swojej właścicielki.

- Dobrze więc my będziemy się zajmować strażnikami, a ty spróbuj rozwiązać zagadkę Lucy, to będzie nasz plan, okej ? - Tłumaczy reszcie Mizuki robiąc uniki i atakując Pięściami Lodowego Smoka.

- Dobra. - Wszyscy po krótkim przemyśleniu planu się zgodzili.Po krótkiej chwili nie ostał się ani jeden wilk.

- Woooooooo. Niezła rozgrzewka. - Natsu komentuje walkę rozciągając się.

- To dopiero początek. - Odparł Mizuki.

- Mam nadzieję. - Ucieszył się Gajeel.

- Ehhhhh chodźmy już chłopaki. - Odparła nieco załamana Lucy że oni aż tak lubią walczyć.

- Chodźmy. - Lily ruszył przodem, a za nim reszta.

- Waaaaaaaaaaaaaa. - Po wbiegnięciu do środka okazało się że jest tam pełno "żyjących" zbroi co zaskoczyło Gajeela.

- Ryk Ognistego Smoka, Ryk Lodowego Smoka, Ryk Żelaznego Smoka. - Odpowiedzieli na atak chłopcy niszcząc wszystkie zbroje.

- Ciekawe, to miejsce jest naprawdę dobrze strzeżone. Ciekawe jak cenny jest ten pierścień który mamy zdobyć. - Zastanawia się Lucy oglądając runy będące na ścianach.

- Pewnie nadzwyczaj cenny, widać że nie my pierwsi tu jesteśmy. - pokazał na rozkładające się ciała ludzi którzy byli tu przed nimi.

- Fuuuuuuuuuuuuu. - Odparł Natsu.

- Aye nie Sir. - Spojrzał Happy

- Taaaaa, nieprzyjemne miejsce. - Rozgląda się Gajeel. Po Wielu walkach na wielu piętrach dotarli do ogromnego owalnego pokoju, z bardzo wysokim sufitem. Na końcu pokoju Był posąg ogromnego golema który jakby podtrzymywał sufit, natomiast na środku znajdowała się kamienna dłoń wyrastająca z podłogi, na dłoni był pierścień.

- Tam. Tam. Na tamtej dłoni jest pierścień którego szukamy. - pokazał Natsu. Pobiegł i podniósł pierścień.

- Nieeeeeeeeeeeeeee. Nie rób tego. - krzyczą by Natsu nie podnosił pierścienia. Wszystkie wejścia się zamknęły. Pierścień wyleciał z ręk Natsu i przyczepił się do golema, który "ożył"

- Witajcie. Jeśli rozwiążecie moją zagadkę, daruję wam życia. - odpowiedział golem patrząc na drużynę.

- Jaka to zagadka ? - Spytał Mizuki.

- Co to takiego występuje raz w minucie, dwa razy w momencie i ani razu w godzinie ? - Odpowiedział golem po czym zaczął atakować bohaterów.

KONIEC 8 ROZDZIAŁU


9.Rodział: Raz, Dwa, Trzy, Zgadujesz... Ty.

Raz, Dwa, Trzy, Zgadujesz... Ty.

Trójka Smoczych Zabójców oraz dwójka Exeedów wraz z Gwiezdnym Magiem są na misji rangi "S". Celem misji jest rozwiązanie zagadki golema, zdobycie pierścienia i odbicie zamku.

- Co to może być ? - Spytał Natsu.

- Nie mam pojęcia. Dajcie mi chwilę żeby pomyśleć. - Lucy stara się wymyślić co to może być.

- Spokojnie będziemy cię strzec. Ryk Lodowego Smoka. - Ryknął i zamroził połowę Golema.

- Ryk Żelaznego Smoka !!! - krzynkął Gajeel i rykiem rozbił zamrożoną część Golema. Golem niestety się odrodził, uderzając w smoki rękami wbijając ich w ścianę.

- Dalej, dalej, aye sir. - Dopinguje ich Happy.

- Walczmy. - Lily wbił w niego swój miecz lecz ten szybko złapał za niego i rzucił nim o podłogę.

- Może to.... albo nie.... - myśli Lucy, nie może nic wymyślić.

- Deszcz Kamiennych Sopli. - Krzyknął Golem po czym z nieba zaczęły spadać kamienne sople.

- A niech cię. Ryk... Lodowego, Ognistego, Żelaznego Smoka. - Smoczy zabójcy robili większość kamiennych sopli.

- Wiem, Lucy powtórz jak brzmi zagadka ? - Spytał Mizuki jakby oświecony.

- "Co to jest występuje raz w minucie, dwa razy w momencie i ani razu w godzinie ?" - Cytuje Lucy.

- To jest.... - Odpowiada Mizuki

- Czas się skończył. - Cztery ręce golema zaczęły pikować na naszych bohaterów.

- To jest Litera M. - Odpowiada Mizuki, po czym ręce golema natychmiast się zatrzymują.

- Przykro mi mój panie Zerefie, Zawiodłem. - Golem się rozpadł a pierścień trafił w ręce Mizukiego.

- Aye Sir. - Ucieszył się Happy.

- Super. - Dodał Natsu.

- Świetna robota Ice Drago. - Gajeel poklepał Mizukiego po plecach.

- Tak. - Uśmiechnęła się Lucy.

- Wracajmy. - Natsu spojrzał w górę i zobaczył że sufit się zapada.

- Tędy. - Wskazał Gajeel, na otwierające się drzwi. Pobiegli... Po chwili wybiegli z zamku który po zawaleniu się niektórych części wyglądem przypominał on pól zamek pół golema lecz nie ruszał się więc zwyczajnie to zignorowali i wrócili by odebrać nagrodę.

- Jesteśmy. - Natsu wparował do środka ucieszony.

- Oooo już jesteście ? - uśmiechnęła się właścicielka.

- Tak. Jest tylko jeden problem..... - Odparł Mizuki, oddając jej pierścień.

- W umowie jest że nagrodą jest 1/16 skarbów z zamku i zamek, ale w zamku nie było żadnych skarbów oprócz tego pierścienia.- Odparł niezadowolony Mizuki

- A no racja. - Uświadomiła to nasza blondyna.

- Więc nie ma nagrody. - zaśmiała się zleceniodawczyni.

- Że co ? - Natsu i Gajeel się załamali.

- Aye... nie sir. - smutny Happy.

- Jednak jeśli sprzedacie mi zamek. - Uśmiechnęła się zleceniodawczyni.

- Co ? - Natsu i Gajeel załamali się jeszcze bardziej.

- Nie, nie chłopaki to dobry interes. Ile ? - Odparła Lucy.

- Milion ? -

- 4 miliony, dla każdego milion na łebka. - Odparł Mizuki.

- Zgoda. Marianie. - Zgodziła się Zleceniodawczyni po czym Marian przyszedł z obiecaną sumą. Natsu i drużyna opuścili rezydencję po czym dziarskim krokiem zaczęli wracać do domu iść w stronę zachodzącego słońca.... jednak gdy wyszli z miasta było już ciemno, postanowili wrócić i poprosić o nocleg na tą noc. Lucy zapukała i spytała czy mogą zostać.

- Nie. Wynocha bachory. Wracajcie do siebie. - Odparł Marian.

- Że co ? - Zdziwił cię Natsu.

- Chodźmy do hotelu. - Poszli do hotelu i tam pędzili noc. Rano obudził ich krzyk ludzi i odgłosy walących się budynków.

KONIEC 9 ROZDZIAŁU


10.Rodział: Naprawdę, naprawdę, zła paniusia.

Naprawdę, naprawdę, zła paniusia.

Nasi bohaterowie zmęczeni wyczerpującą wędrówką i samą misją, chcieli przenocować u swoją niedawnej pracodawczyni, jednak zostali w oschły sposób wyproszeni. Postanowili schronić się w hotelu, przenocowali, wszyscy spali jak kłody. Rano jednak nie czekała ich miła pobudka, przez boja hotelowego. Obudziły ich odgłosy walących się budynków i krzyczących, cierpiących ludzi.

- Waaaaa co się dzieje ? - Krzyczy niewyspany Natsu.

- Natsu. Popatrz, czy nie przypomina ci to jego zamku w którym byliśmy ? - Odpowiada Happy wyglądający przez okno.

- Co ?! - Natsu podbiegł do okna i zobaczył armię mniejszych golemów niszczących miasto i ludzko podobny zamek który również bierze czynny udział w niszczeniu miasta, czyli istny chaos. Po czym wszedł do pokoju Lucy gdy ta wychodziła właśnie z łazienki w samym ręczniku. Zaskoczyła się, a ręcznik jej spadł.

- Lu-cy ? - Wzrok Natsu jak i wszystkie inne zmysły były skupione na ciele Lucy.

- Aye Sir. - Odpowiedział zadowolony Happy.

- Natsu ?! Happy ?! - szybko się zakryła cała czerwona. - Czego tu szukacie ?

- Nie słyszysz tego ? - Natsu szybko się "ogarnął" i przypomniał o masakrze na mieście.

- Co się dzieje ? - Spytała zaszokowana Lucy.

- Tamten zamek z wczoraj niszczy miasto. Musimy obudzić innych. - Odpowiada pokrzykując Natsu

- Nie trzeba, Gajeel-san i Lily-san już są na dole i pomagają cywilom. - Odpowiedział Mizuki wchodząc, lub raczej wślizgując się przez okno.

- Co ty tam robiłeś ?! - Lucy z zaskoczenia prawie serce nie wypadło, była dodatkowo zaskoczona bo ręcznik po podniesieniu zasłaniał tylko przód ciała Lucy.

- Podziwiałem widoki, no już idź się ubierz, a my postaram się ich przytrzymać do twojego przyjścia. - Powiedział Mizuki

- wwwwoooooohhhhuuuuuuu. - Happy zapał Natsu i razem wylecieli przez okno, za nimi wyskoczył Mizuki i było tylko słychać. - Ryk...Smoka. - i słychać było eksplozje.

- A teraz spróbujmy połączyć nasze Ryki. - Zaproponował Mizuki, broniąc miasta.

- Okej. Wchodzimy w to. - Odpowiedział napalony Natsu.

- Genialny pomysł Ice Drago. - Gajeel potwierdził zgodę.

- Ryk Lodowo-Żelazno-Ognistego Smoka. - Wyrecytowała zgodnie cała trójka, po czym z ich ust wydobyły się smocze oddechy, które połączyły się w locie i stworzyły jeden super potężny smoczy oddech niszczący większość armi wroga.

- WoW ale potężny atak. - Opowiedział mocno wyczerpany ale nadal podekscytowany Natsu.

- Aye Sir. - Potwierdził Happy. Po chwili dalszej wspólnej walki, dołączyła do nich Lucy.

- I jak chłopaki, wiecie już co się dzieje ? - Spytała przybiegając.

- Z tego co zaobserwowałem to problemem jest ten zamek. - Powiedział Mizuki wskazując na gigantyczny ruchomy zamek.

- Więc go zniszczmy. - Odpowiedział Natsu rozpalając się gorącym płomieniem.

- Właśnie. - Dodał Gajeel pokrywając się łuskami smoka.

- To nie będzie takie proste. Tylko popatrzcie jaki ten zamek wielki, no i nie możemy pozwolić na to by zalej niszczył miasto. - Odpowiada Lucy.

- Racja. - Powiedział Natsu "Gasnąc".

- Musimy się podzielić na 2 zespoły. Jeden który zaatakuje od środka, a drugi który będzie powstrzymywać go od dalszych zniszczeń.

- Taaaaa. - Powiedzia Mizuki, po czym wszyscy stoją patrząc na niszczone miasto i zastanawiają się co robić.

KONIEC 10 ROZDZIAŁU


11.Rozdział: Walka o miasto

Walka o miasto

Nasi dzielni bohaterowie, trzech zabójców smoków, dwa latające koty i mag gwiezdnych duchów. Wykonali dość zwykłe zadanie, dostali dość dziwną zapłatę, po czym miasto w którym się zatrzymali zostało zaatakowane przez dziwne kamienne golemy.

- Dobrze więc Natsu i ja pójdziemy do zamku, a wy walczcie tutaj. - Powiedział po chwili milczenia Mizuki.

- Dobra. - Uśmiechnął się Natsu.

- Ice Drago, Salamandre. Postarajcie się. - Uśmiechał się Gajeel pokryty łuskami smoka niszcząc golema.

- Spo~~ko - Powiedział Natsu którego za szalik ciągnie Mizuki.

- Chodźmy. - Mizuki złapał Natsu pod pachę i używając Ostrza Rogu Lodowego Smoka wybija się w powietrzem wbijając się w gigantycznego kamiennego człowieka-zamka.

- Mogłeś ostrzec. - Natsu się trzęsie.

- Nie narzekaj. - Uśmiecha się do niego Mizuki. W środku giganta była ogromna sala tronowa a w niej na tronie, z mrocznienie wyglądającą rękawicą siedziała nasza dobrze znana Pani Zleceniodawczyni.

- Co ? - Natsu doznał szoku.

- Co Pani tutaj robi ? - Mizuki udaje zaskoczenie jednak w sposób wiadomy że nie był zaskoczony.

- Dziękuję wam za to cudeńko. - uśmiechnęła się i polizała rękawicę, będąc podnieconą i podekscytowaną mocą jaką dzięki nim miała.

- Nie ma za co naprawdę, choć nie byliśmy do końca świadomi tego co chcesz z tym zrobić... W takim wypadku będziemy musieli panią powstrzymać. - Odpowiedział Mizuki będąc całkowicie poważnym.

- he~~? - Natsu nie jest dość świadomy tego o czym oni rozmawiają.

- Musimy jej skopać tyłek Natsu. - Powiedział Mizuki aktywując Pięść Lodowego Smoka

- Aaaaaaa, w takim razie wchodzę. - Rozpala swoją dłoń po czym rusza na kobietę razem z Mizukim.

- Nie tak prędko. - Konieta zrobiła uniki i mocą rękawicy by z ziemi wyrosły dłonie które ich związały, a po związaniu chłopców kobieta jęknęła z przyjemności i się oblizała chytrze się uśmiechając. Na jej nieszczęście Smoczy zabójcy szybko się uwolnili, spróbowali znowu zaatakować jednak nic im to nie dało ponieważ szybko zostali zaatakowani znowu tym razem dwa razy większą liczbą rąk.

- Popełniłaś wielki błąd, dziewczynko prawda Natsu ? - Mizuki ma spuszczoną głowię, a nad miastem pojawiły się chmury.

- Oooooo tak . - Natsu i mizukiego otaczały aury energii magicznej.

- Sekretna Smocza Technika, Człowiek śniegu: Boska Kara. - Powiedział Mizuki uwalniając się z okowów po czym na mieście zaczął padać śnieg, po kilku sekundach deszczu śniegu na golemach jak i na tym dużym pojawiły się lodowe kwiaty które pokrywały całe ciała golemów, co je unieruchomiło i sprawiło że wystarczyło dotknięcie sprawiało zmianę w lodowy chłodny pył.

KONIEC 11 ROZDZIAŁU


1.Rozdział: Lód i Ogień... Współpracują ?

Lód i Ogień... Współpracują ?

Miasto zaatakowane z niewiadomych powodów przez nieprzyzwoitą Panią Pracodawczynię. Zupełna anarchia... Nasi bohaterowie musieli podzielić się na dwa zespoły Lily, Lucy, Happy i Gajeel walczyli z armią golemów, natomiast Natsu i Mizuki wskoczyli do paszczy wroga.

- Już po twojej armii. - Powiedział Mizuki, uśmiechając się sztucznie jak to zwykle lubi.

- Może i tak ale mnie i tak nie pokonacie. - z rękawicy wyjęła miecz i przeciągnęła językiem po całej rozciągłości ostrza.

- Zobaczymy. Co ty na to ? Przyjmujemy wyzwanie Natsu-chan ? - Spytał się Mizuki uśmiechając się do Natsu.

- No więc ustalone. - Natsu i Mizuki zaatakowali niezwykle płynnie i synchronicznie, nikt by się po nich nie spodziewał takiego obrotu spraw. Smoczy zabójcy atakowali synchronicznymi atakami niemal nie możliwymi do uniknięcia. Mimo tych morderczych ataków, jedynie co drugi atak dawał skutek.

- Dalej tacy pewni siebie ? - Opowiedziała Zleceniodawczyni teraz już jednak nieco zmęczona licznymi obrażeniami.

- Żebyś wiedziała. Teraz Natsuchan. - Natsu i Mizuki stanęli po lewej i prawej stronie Zleceniodawczyni.

- Ryk Lodowego... Ognistego... Smoka. - Oba smoki zaatakowały potężnymi atakami z obu stron.

- Waaaaaaaaaaaaa. -Zleceniodawczyni krzyczy z bólu.

- To się nazywa Fuzja Ognia i Lodu. Połączenie zazwyczaj przeciwstawnych ataków daje naprawdę niewyobrażalną siłę. - Mizuki opisuje zadany atak.

- Natsu-chan. - Dodał po chwili.

- Tak wiem. Pięść Ognistego Smoka Piorunów. - Natsu w mgnieniu oka uderzył ją w bok brzucha, po czym wybił się w powietrze.

- Pazur Lodowego Smoka. - Powiedział Mizuki po czym kopnął ją w drugi bok brzucha, po czym również wykoczył w górę.

- Ryk Lodwoego Smoka. - Powiedział atakując.

- Ryk Ognistego Smoka. - Natsu zrobił to samo.

- A to lepiej weźmiemy. - Mizuki zdjął pierścień z ręki kobiety i schował do kieszeni tak by Natsu tego nie widział. Po tym Zamek zaczął się rozpadać.

- Chodźmy stąd. - Uciekli z rozpadającego się zamku razem z kobietą zostawiając ją nieprzytomną na dole, sami natomiast uciekli. Po krótkich wyjaśnieniach razem z Lilym, Gajeelem, Happym i Lucy ulotnili się z miasta.


KONIEC 12 ROZDZIAŁU

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki